Hejka :) Już od wczoraj jestem absolwentką gimnazjum. Strasznie się cieszę, pamiętam jak pisałam na twitterze i na blogu, że ten rok będzie strasznie ciężki, jednak dałam rade! Komers, bal jak kto woli u nas w szkole było 10- lecie poloneza więc pani chciała aby tegoroczny polonez był nieco inny. Wykonaliśmy go do muzyki Michała Ogińskiego, cały układ razem ćwiczyliśmy jakieś 4 dni, ponieważ dwie klasy były na wycieczce. Na komersie miałam turkusową sukienkę pożyczoną od mojej cioci, byłam też u fryzjera, miałam spięte włosy z francuzem z boku i pofalowaną grzywką. Na zakończeniu i rozdaniu świadectw w piątek chciałam wyglądać inaczej niż zwykle na zakończeniach ubrałam czarno białą sukienkę, włosy spięłam podobnie jak na komers ale zamiast spiętych z tyłu loków miałam kucyka. Na zakończenie dostaliśmy długopisy pamiątkowe no i świadectwa wraz z wynikami egzaminów. Na komersie mieliśmy dj'a więc schodziłam tylko na przerwy, każdy świetnie się bawił. To tyle tak ogółem, od września czas zacząć nową przygodę, nowy rozdział. Już 16 lipca wyjeżdżam na wakacje, gdzie? wkrótce się dowiecie :) Korzystając z okazji chciałabym napisać że teraz co miesiąc na blogu będzie pojawiał się post, w którym będę pisała o ulubieńcach miesiąca np. Piosenka, przedmiot, suchar itp. Jak to ujęła moja koleżanka w końcu coś zacznie się dziać :) Poniżej macie kilka zdjęć no i oczywiście nasz polonez :)
Cześć! Wieki tu nie pisałam, ale czas to zmienić i coś nadrobić nie tylko na moim FP na Facebook :) W dzisiejszej notce chciałabym zabrać was do Gruzji, a dokładniej do malowniczego Kutaisi-jednego z najstarszych miast w Gruzji. Nasz pobyt miał miejsce początkiem kwietnia gdzie turystyka dopiero budzi się tam po sezonie zimowym, piszę to ponieważ chcieliśmy udać się z miejscowym biurem podróży do Batumi, jednak najbliższ terminy obejmowaly połowę kwietnia. W tej notce chcę przedstawić wam co warto zobaczyć, gdzie warto zjeść w Kuatisi i okoliach. Zacznijmy od samej organizacji naszego pobytu tam, mieliśmy wykupiony nocleg wraz z przelotami i co dalej? ...
Cześć! :) Wczoraj z samego rana wyjechałam z rodzicami na małą wycieczkę. Tym razem nie musiałam wstawać o 5 bo sam dojazd nie zajął długo jakieś 20 minut (mieszkam niedaleko Bielska-Białej). Mój blog powoli zamienia się bloga o wycieczkach. Mimo że dzisiaj nie mogę wystać z powodu lekkich zakwasów tak to można na nazwać to bardzo się ciesze że mogłam tak miło spędzić tą sobotę, trochę wiało ale i tak dobry humor podtrzymywało świecące słońce. Cała wycieczka wraz z przystankami w schronisku na Koziej Górce i Szyndzielni trwała jakieś 6 godzin. Na Szyndzielni zjadłam pyszny obiad mianowicie bardzo mniamuśnego hamburgera i frytki ;) Wczoraj założyłam fan page na facebook'u zapraszam do lajkowania link znajdziecie pod tym postem i obok na stronie :) Poniżej zdjęcia z wczoraj :)) Do zobaczenia ♥ FACEBOOK Wiecznie jesień Chociaż im wyżej tym jakiś śnieg się pojawił Na Szyndzielnie!
Hej,hej :) Wczoraj byłam w kinie i u fryzjera. Po Spring Breakers mam lekki niedosyt, przed wizytą u fryzjera miałam obawy że moja grzywka będzie dziwnie wyglądać no ale nie jest tak źle. Dzisiejsza pogoda za oknem w końcu zaświeciło, rano razem z Z kwestowałyśmy pod kościołem Pola Nadziei. A wieczorem spodziewamy się gości,ponieważ mój brat ma urodziny :) A wam jak mija niedziela ?Poniżej przedstawiam wam zdjęcia mojej grzywki i piosenkę z filmu Spring Breakers, która przypadła mi do gustu nie wiem dlaczego ♥
♥ lovciaaaaam :) piękne te twoje notki Alpako :)
OdpowiedzUsuńFajnie ! :D
OdpowiedzUsuń